Triskela

Pozytywna asertywność w rodzinie i biznesie.

 Jak budować relacje, żeby wspierały a nie wypalały?

Kiedy pracujemy z osobami zaangażowanymi w biznesy rodzinne, czy też po prostu współpracujące z osobami bliskimi, to rzeczą opisywaną jako największa trudność jest przenikanie się ról w jakich funkcjonujemy. Niewiele znamy osób, które w naturalny sposób potrafią oddzielić sprawy zawodowe od życia prywatnego, zwłaszcza w rodzinie. Natomiast większość z tych osób deklaruje, że powinno się to zrobić. Ba, wiele z nich próbuje to robić.

Grzech pierwotny – nierealistyczne oczekiwania

“W firmie nie jestem twoją matką / ojcem / mężem / żoną / siostrą / bratem / córką / synem tylko przełożonym / podwładnym / wspólnikiem / współpracownikiem etc.”

Naprawdę? Czyli to, że razem pracujemy oznacza, że przestajemy być rodziną? Czy to nie przeczy w pewien sposób idei firmy rodzinnej? Czy jednak nie jest tak, że pracujemy ze sobą, właśnie dlatego, że jesteśmy rodziną…

Dlaczego zatem tak wiele osób potrzebuje kategorycznie oddzielić te role – ja zawodowe i ja prywatne? 

Ano ze względu na granice. Z doświadczenia większości osób wynika, że prościej stawia się granice obcym ludziom. Że określenie roli w jakiej funkcjonujemy, określi też w pewien “obiektywny” sposób granice w tej relacji i zdejmie z nas odpowiedzialność za ich postawienie osobom bliskim. 

Wreszcie, że zabezpieczy to relacje z osobami nam najbliższymi przed konfliktami i trudnościami, na które mogą być narażone w toku współpracy biznesowej. 

Z naszego doświadczenia wynika, że w większości przypadków takie myślenie przynosi więcej szkody niż pożytku.  Czemu?  Ponieważ tylko w momencie, w którym przyznamy sobie i innym, prawo do tego, że nasza relacja wykracza poza normalne ramy, że dużo więcej mają tam do powiedzenia emocje i to jest ok, możemy budować zdrowe granice, szanujące wszystkie potrzeby osób będących w tej relacji. 

Po drugie dlatego, że na dłuższą metę jest to niezwykle energochłonne i trudne do utrzymania – w relacji jesteśmy z człowiekiem a nie jego rolą, także przecież w sytuacji zawodowej. Wyobraź sobie sytuację, że mocno pokłóciłeś/aś się ze swoim bratem/siostrą o wyjazd na wakacje. Mało realne jest, żebyście chwilę potem, bez negatywnych emocji mogli omawiać sprawy firmowe, wymagające np. kompromisu z waszej strony. Te emocje przecież nadal w Was będą. I oczywiście, zaciśniecie pewnie zęby i zachowacie się jak powinniście, bo jesteście w sytuacji zawodowej, ale…

Takie naginanie siebie, bez prawa do wyrażania emocji, bez prawa do bycia szczerym w relacji zawodowej, prędzej czy później spowoduje, że przestaniecie lubić to co robicie, przestanie Wam to sprawiać przyjemność czy satysfakcję, a co najtrudniejsze przestaniecie także lubić ludzi, z którymi to robicie.

W tym miejscu zaczynają się pojawiać się wątpliwości. Kryzysy firmowe i tak przenikają do życia rodzinnego i odwrotnie, a poprzez nierealistyczne oczekiwania i sztywne trzymanie się zasad rozdziału ról pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym, przestajecie mieć przestrzeń do REALNEGO nimi zarządzania.

Spirala nakręca się coraz szybciej, jej nieprzecięcie w odpowiednim momencie może prowadzić do katastrofy. 

Na asertywność nigdy nie jest za późno.

Jeżeli w opisie powyżej zobaczyłaś/-eś jakiś kawałek swoich doświadczeń, to najprawdopodobniej w Twoich relacjach brakuje ASERTYWNOŚCI.

W czasie naszych konsultacji np. w trakcie bezpłatnych maratonów sesji online, często spotykamy się z oporem przed asertywnym stawianiem granic, który wynika zazwyczaj z lęku przed zranieniem drugiej osoby, przed tym, że wpłynie to negatywnie na wzajemne relacje. Nadal bowiem asertywność kojarzy się dużej części osób z oschłym mówieniem NIE.

Asertywność to najprościej postawa szacunku, szacunku wobec siebie i innych osób. To postawa osoby dojrzałej wobec siebie i reszty świata. Wywodzi się ze wspólnej dla większości ludzi potrzeby “bycia w porządku”, w porządku wobec siebie i innych. 

Pozytywna asertywność, której my uczymy, to bycie otwartym i empatycznym dla siebie i innych. To sztuka mówienia TAK z poszanowaniem siebie i swoich potrzeb, a nie tylko umiejętność odmawiania, z czym zazwyczaj jest kojarzona.  

Asertywność jest przede wszystkim o granicach w relacjach z innymi, o tym jak je zauważyć (u siebie) i poinformować o nich (w relacji z innymi). Jest o prawach i odpowiedzialności. Jest też w końcu o umiejętnościach, o odmawianiu, ale też przyjmowaniu propozycji, o reagowaniu na pochwały i krytykę, o dawaniu i przyjmowaniu informacji zwrotnej. 

O zdrowej i skutecznej komunikacji. No i relacji.   

Ta relacyjna składowa asertywności jest tym co czyni ją krytycznie niezbędną dla zdrowego i skutecznego funkcjonowania biznesu rodzinnego i rodziny biznesowej.

Bo na końcu firma rodzinna jest tak naprawdę o relacjach, jeżeli one zawodzą to przestajemy czuć sens i motywację. I kończy się nam paliwo. Nawet wtedy, kiedy wszystko zdaje się układać dobrze, firma funkcjonuje stabilnie, 

Dobra wiadomość jest taka, że asertywność nie jest cechą/postawą/umiejętnością wrodzoną. Asertywności się uczymy, rozwijamy i trenujemy. Nikt nie rodzi się asertywny.  Nigdy też nie jest za późno, żeby wprowadzić ją do swojej firmy, do swoich relacji i do swojej rodziny. Do dzieła.

Twój biznes zasługuje na to, by służyć Tobie

Pobierz Mapę Asertywności w Biznesie i sprawdź, jak zmieni się Twoja codzienność, gdy zaczniesz stawiać granice. Dołącz do naszego newslettera i uwolnij swój biznes od frustracji, zmęczenia i wypalenia.

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu